Zespoły pałacowo-parkowe, które w XIX i pierwszej połowie XX wieku były własnością niemal każdego właściciela dworu (majątku), miały swój niepowtarzalny krajobraz i dlatego słusznie uznawane są za element dziedzictwa kulturowego. Niestety, większość z nich została utracona, często bezpowrotnie.
Samo pojęcie „dziedzińca” należy rozumieć szerzej niż tylko jako obiekt; jest to raczej kompleks (podobny do rzymskiej „villa rustica” czy renesansowej „villa suburbana”). „Dziedziniec” w rozumieniu domu był powszechny co najmniej od czasów nowożytnych, kiedy to wypierał zamki. Dziedziniec był zazwyczaj parterowy i stosunkowo szybko ustąpił miejsca pałacowi – reprezentacyjnej budowli mieszkalnej, która straciła już cechy obronne.

Zespół dworski zmieniał się wielokrotnie w trakcie swojego istnienia, zgodnie z panującą w danym momencie modą. Początkowo powszechnie naśladowano model włoski, który w drugiej połowie XVII wieku został stopniowo zastąpiony przez model francuski, a następnie angielski. Ostatni, angielski, model, powstały w XVIII wieku, zakorzenił się w całej Europie, choć – jak to zwykle bywa – wszędzie tam, gdzie został przyjęty, uzupełniano go o pewne lokalne cechy. W tym czasie rozwinęła się idea estetycznego (ozdobnego) zespołu folwarcznego (ferme ornée; gospodarstwa ozdobnego), którego twórcy mówili o połączeniu dwóch celów: estetyki i zysku. Idea ferme ornée przekształciła się w gospodarkę krajobrazową, która polegała na łączeniu piękna i praktyczności na obszarze wiejskim (i małomiasteczkowym). Dlatego parki w pobliżu rezydencji właścicieli majątków ziemskich w XIX wieku były elementem całkowicie bliskim duchowi ówczesnych wyobrażeń o zespole dworskim.
W najstarszym zachowanym opisie majątku Sudowyszny – inwentarzu z 1831 roku – czytamy m.in.:
„Wokół opisanej wyżej rezydencji rozciąga się ogród, składający się wyłącznie z dzikich drzew, głównie brzozy, olchy i leszczyny, zaprojektowany w stylu angielskim z rabatami kwiatowymi, ulicami lub szerokimi ścieżkami, a także kanałem wypełnionym wodą, ozdobionym mostkami, w których znajdują się
Znajdują się tam trzy altany: jedna duża, rozdwojona, na ośmiu dębowych słupach, pod dachem krytym gontem, całkowicie otwarta; druga na jednym dębowym słupie, pod dachem krytym gontem, tworząca chiński kapelusz; trzecia przypomina chatę pustelnika lub, co bardziej prawdopodobne, chatę. – Oprócz tych trzech altan, jest jeszcze druga chata w tym ogrodzie, powyżej, złożona z trzech ścian, a także dwóch huśtawek.
Fakt, że mówimy tu o „ogrodzie”, nie powinien nas niepokoić. Angielskie ogrody i parki, które pojawiły się na początku XVIII wieku, w dużej mierze odzwierciedlały swego rodzaju kompromis między parkiem/ogrodem regularnym a parkiem krajobrazowym. Nie było tu symetrii, charakterystycznej dla modelu francuskiego. Z jednej strony, tworząc park/ogród w stylu angielskim, stawiali na architektoniczną geometryczność właściwą dla stylu regularnego, z drugiej strony zachowywali cechy krajobrazu.

Niewiele wiadomo o parku w XIX wieku. Podczas manewrów wojskowych w 1880 roku, które odbyły się na polach Mostyszczyny, arcyksiążę Albrecht mieszkał w pałacu hrabiny Komorowskiej. Dziennikarze przemierzali wówczas ulicę Sudova Vyshna, ale zarówno pałac, jak i park zostały jedynie krótko wspomniane. O rezydencji pisali, że „jest to elegancki dom w stylu włoskim z kolumnadą i wspaniałą wieżą” , a o parku pisali tylko, że otacza pałac i przylega do lasu, i jest nieco zaniedbany.
Ciekawą, choć mało informacyjną, wzmianką z lat 1905/1906 jest to, że regionalny instruktor ogrodnictwa dr Stanisław Holinski udzielił Janowi Marsowi, dziedzicowi Sudowyszni, rekomendacji dotyczących założenia ogrodu. Miejmy nadzieję, że dalsze poszukiwania w archiwach pozwolą zrozumieć, o czym dokładnie była mowa. Być może w 2015 roku polscy i ukraińscy badacze poszukiwali rzadkich roślin posadzonych zgodnie z instrukcjami dr. S. Holinskiego.
W ostatnim okresie funkcjonowania stadniny w Sudowej Wyszni, czyli za czasów Krzysztofa Marsa, w parku utworzono menażerię – ustawiono klatki z dzikimi zwierzętami. Po jej terenie przechadzały się również pawie. Na stawie pływały dwie łodzie wiosłowe. Park był ogrodzony płotem i mieszkańcy miasta nie spacerowali po nim.
Dziś park znajduje się w opłakanym stanie. Nawet gdy miał właściciela, często uważano go za nieco zaniedbany. Pomimo statusu zabytku sztuki krajobrazowej o znaczeniu lokalnym (od 9.10.1984 r., decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej nr 495) i pod zarządem lokalnego liceum zawodowego, park kompleksu pałacowego Marsów uległ niemal tak dużym zniszczeniom, jak sama rezydencja.
Literatura:
Alegata do Sprawozdań Stenograficznych z Trzeciej Sesyi ósmego Peryodu Sejmu Krajowego Królestwa Galicyi i Lodomeryi wraz z Wielkim Księstwem Krakowskim z roku 1907. Kadencja VIII, sesja III, alegat 29. S. 11; Czas. Kraków, 7 września 1880. Nr 205. S. 2; Lwowska Naukowa Biblioteka im. W. Stefanyka NAN Ukrainy. Oddział Rękopisów. Zespół (fond) 141. Zbiór Aleksandra Czołowskiego. Dział (Opys) I. 1146. Inwentarz Dobra Sądowa Wisznia z przyleglościami. 1831. S. 2-3; Sadowska EJ Park pałacowy w Sudowej Wyszni jako dzieło inżyniera Arnolda Röhringa // Studia architektoniczne. 2016. Cz. 2. Liczba 2. S. 199; Zachariasz A. Zespół dworski jako integralny element krazovazu wsi. Problemy konserwacji i współczesnego użytkowania (na wybranych przykładach z Polski płodnynej) // Kwartalnik Architektura Krajobrazu. 2013. Nr 2 (39). S. 4, 6.