Marian Chomyak
Jan Mars (Jan Nepomucen Stanislav Vitalis Mars herbu Noga, 1853–1924), właściciel ziemskiego majątku Sądowa Wisznia w pierwszych dwóch dekadach XX wieku, należy uznać za pierwszego, który stworzył przemysłowe oblicze miasta. Jego wizytówką była fabryka parowa „Junta”, w której produkowano cegły i dachówki. Również (po I wojnie światowej) w sojuszu z hrabią Leonem Szeptyckim z Przybycza (1877–1939, bratem metropolity Andrzeja Szeptyckiego), założył fabrykę parową do obróbki drewna. Rozwój gospodarki był dla niego nie tylko koniecznością związaną z posiadaniem majątku, ale także pracą całego życia. Dlatego też nazwisko Jana Marsa można odnaleźć wśród aktywnych członków różnych towarzystw gospodarczych, w szczególności „Zjednoczonych Kół Zjazdów Rolniczych”.

Początkowo było to stowarzyszenie nieformalne, założone w 1905 roku z inicjatywy polityka i ekonomisty Jana Emanuela Rozwadowskiego, a później z niewielkiej organizacji wyłoniło się stowarzyszenie formalne o nowej nazwie. Celem tego stowarzyszenia było zaangażowanie szerokiego grona właścicieli ziemskich we wspólne działania na rzecz postępowego rozwoju ich gospodarstw i obrony ich interesów. Jan Mars został wybrany na przewodniczącego (prezesa) „Zjednoczonych Kół Kongresów Rolniczych” w 1911 roku. Liczyło ono wówczas 150 członków [1] .
W sierpniu 1914 roku, wraz z wybuchem I wojny światowej, działalność Towarzystwa praktycznie ustała. Niektórzy z jego najaktywniejszych działaczy (Karol Krusenstern, Marian Lisowiecki, Jan Mars i Jan Rozwadowski) osiedlili się w Wiedniu, gdzie w pewnym zakresie kontynuowali swoją działalność – organizując wykłady profesorów Wyższej Szkoły Rolniczej (Hochschule für Bodenkultur) i wycieczki rolnicze [2] .
Wśród wiedeńskich mówców, którzy przemawiali do właścicieli majątków ziemskich, był Jan Mars – przynajmniej raz, o czym świadczy jego rozprawa „Gospodarstwo państwowe a wojna światowa”, wygłoszona 30 marca 1915 roku, a opublikowana we Lwowie rok później [3] . W tym publicznym referacie sudowiański ziemianin i przemysłowiec porusza ekonomiczne przyczyny wojny, charakteryzuje główne (jego zdaniem) zasady polityki gospodarczej wielkich państw, a także wyraża swoje przemyślenia na temat rozwoju gospodarki na ziemiach polskich (w jego rozumieniu – także w Galicji) po zakończeniu wojny. Oczywiście esej Jana Marsa w wielu miejscach błądzi po stronie subiektywizmu, niesłusznie wywyższając jedne czynniki i umniejszając inne, ale jest to niezwykle interesujący pomnik, gdyż odzwierciedla poglądy na I wojnę światową, gospodarkę światową i rozwój gospodarki w Galicji człowieka, który należał do środowiska ziemiańskiego, starał się rozwijać produkcję przemysłową w swoich majątkach i był ogólnie postępową postacią ekonomiczną swoich czasów.
W swoim raporcie Jan Mars uważa Anglię za głównego winowajcę I wojny światowej, próbując w ten sposób bronić swojej pozycji w światowej gospodarce. Francja natomiast nie miała żadnego interesu ekonomicznego w przystąpieniu do koalicji wojskowej po stronie Anglii – kraj ten, zdaniem J. Marsa, miał rozwiniętą gospodarkę i nie podlegał presji ze strony innych państw. Niemcy nie przeszkadzali jej w rozszerzaniu kolonii (takich jak Indochiny, Kongo, Madagaskar, Tunezja, Maroko). W tym czasie Francja była drugą co do ważności potęgą kolonialną na świecie i tylko w Maroku Niemcy mieli poważne interesy i je deklarowali. Dlatego, zdaniem J. Marsa, wojna ta zaskoczyła Francję i najwyraźniej była do niej najmniej przygotowana. Jeśli chodzi o Alzację i Lotaryngię, to już w przededniu wojny Francja dała Niemcom możliwość zawarcia porozumienia w tej sprawie, ale Anglia, przyzwyczajona do „wyciągania kasztanów z ognia obcymi rękami ”, temu przeszkodziła .

W przeciwieństwie do Francji, Rosja zmierzała do wojny, również z ekonomicznego punktu widzenia. Po wojnie rosyjsko-japońskiej (6 lutego 1904 – 14 października 1905) [4] utraciła jedyne niezależne i niezamarzające porty – Port Artur i Dalnaya. W związku z tym nie było dogodnej drogi wodnej do eksportu cukru, węgla, drewna, rudy i zboża. Perski port El-Kuwejt był politycznie niepewny i nie spełniał ekonomicznych potrzeb Rosji. Dyplomatyczne intrygi mające na celu uzyskanie możliwości stałego transportu przez Cieśninę Dardanelską nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Jan Mars podkreśla tu: Rosja wielokrotnie toczyła wojnę o Dardanele na przestrzeni wieków, a Anglia zawsze stała na czele jej przeciwników. I dalej: „Tylko nienawiść Anglii do Niemiec pozwoliła Rosji narzucić Anglii i Francji warunki wyzwolenia Dardaneli, ale czy Anglia te warunki spełni?”
Zatem J. Mars przedstawia Rosję w przededniu I wojny światowej jako kraj, który ma poważne problemy zarówno z eksportem zboża, jak i importem towarów. Jednocześnie dysponuje ogromnymi zapasami zboża w elewatorach w Jekaterynosławiu i magazynach w Odessie. Jednocześnie dostarcza towary przez Morze Białe do Archangielska tylko za zgodą Japonii. Dlatego Rosja rozpaczliwie potrzebowała wolnego szlaku morskiego i dlatego, zdaniem J. Marsa, przystąpiła do wojny.
Anglia postrzegała Niemcy jako najgroźniejszego konkurenta w handlu światowym i dlatego na różne sposoby (dyplomacją, intrygami, pieniędzmi) próbowała wciągnąć Francję, Rosję i wiele innych krajów w przyszły konflikt. Zatem, jak twierdzi J. Mars, to właśnie ona sprowokowała wojnę światową.
Po tak ogólnym ustępstwie J. Mars skupił się bardziej szczegółowo na sytuacji gospodarczej głównych graczy w Europie – Niemiec, Francji, Anglii, Rosji i Austrii. Przede wszystkim pokazuje, że w Niemczech w okresie od końca XIX do pierwszej dekady XX wieku nastąpił znaczny wzrost populacji („Anglia poprawia zdrowie poprzez ćwiczenia fizyczne, Niemcy – poprzez higienę, a we Francji wzrost populacji hamuje dążenie do nierozdzielania majątków”). W Europie w tym czasie wskaźnik urodzeń był wyższy niż w Niemczech jedynie w Imperium Rosyjskim, jednak, jak zauważył prelegent, wymagał on weryfikacji ze względu na ciągłe epidemie i, co za tym idzie, wysoką śmiertelność.
Wzrost znaczenia Niemiec i ich postęp najdobitniej obrazują wskaźniki eksportu i importu. W 1912 roku kraj wyeksportował towary o wartości 19,6 miliarda marek, a zaimportował 10,7 miliarda. Saldo handlowe wyniosło zatem 8,9 miliarda. Z importu, surowce, a mianowicie zboże, wełna, bawełna i bydło, stanowiły 9,1 miliarda marek, a produkty gotowe jedynie 1,6 miliarda. Ponieważ Niemcy generalnie nie dysponowały żyznymi glebami, rozwój rolnictwa odbywał się dzięki wykorzystaniu różnorodnych środków technicznych. Przekonujące są między innymi następujące dane: w ciągu ostatnich 25 lat, w przededniu wybuchu II wojny światowej, zużycie nawozów sztucznych w niemieckich gospodarstwach rolnych wzrosło z 16 milionów kwintali do 60 milionów. W tym czasie Niemcy zajmowały pierwsze miejsce wśród krajów produkujących ziemniaki, a średnie plony ziemniaków i zbóż były o 80-100% wyższe niż w innych mocarstwach (Austro-Węgrzech, Francji, USA, Rosji). Niemcy stały się również pierwszymi na świecie w produkcji cukru z buraków (dwukrotnie wyprzedzając Austro-Węgry i Rosję oraz trzykrotnie Francję). Jan Mars zauważa tu szczególnie: dzięki hodowli buraków i technologii produkcji cukru liczba buraków potrzebnych do wyprodukowania kilograma cukru znacznie się zmniejszyła – z 11,62 do 6,15 kg buraków. Ponadto Niemcy były największym producentem żelaza w Europie, a na świecie ustępowały jedynie Stanom Zjednoczonym.
Przedstawiając w ten sposób gospodarkę niemiecką, Jan Mars podsumowuje:
„Mam nadzieję, że przytaczając powyższe dane statystyczne, dałem możliwość zorientowania się i wyrobienia sobie pewnego poglądu na temat organizacji gospodarczej w Niemczech, ale chciałbym tu podkreślić i raz jeszcze zwrócić uwagę na fakt, że Niemcy porzuciły dawną rutynę i postawiły na nowoczesną technologię, stymulowały tworzenie technologii przeznaczonych do intensywniejszej pracy, na nowe wynalazki, które pojawiały się w miarę pojawiania się trudności lub potrzeby usprawnienia racjonalnej gospodarki państwa”.
W przeciwieństwie do Niemiec, Francja rozwijała się na innych zasadach gospodarczych. Według J. Marsa „pozostawiła za sobą odrobinę rutyny, wychodząc od zasady kapitału, a nie, jak Niemcy, od zasady pracy” . Francja nie bała się konkurencji, czemu sprzyjały długoletnie, zyskowne umowy handlowe, kolonie, pozycja światowego bankiera, a także światowe przywództwo w dziedzinie sztuki, literatury, mody itp. J. Mars zauważa tu nawet, że dzięki rozwiniętemu rynkowi mody, Francji udało się podbić wszystkie kobiety, nawet Niemki (sic!). Jeśli chodzi o przemysł, zwłaszcza metalurgię i rozwój złóż mineralnych, kraj działał w tej dziedzinie z pozycji światowego bankiera.
Według J. Marsa gospodarki Francji i Niemiec raczej się uzupełniały niż rywalizowały, dlatego nie było faktycznego powodu ekonomicznego uzasadniającego wojnę między tymi dwoma krajami.
J. Mars przedstawia Anglię jako kraj, który uważa wojnę za nieuniknioną na drodze do uzyskania korzystnych warunków dla handlu i przemysłu. Pokonała swoich przeciwników głównie poprzez wojnę finansową, a bardzo rzadko poprzez siłę militarną ( „tylko mocarstwa morskie zostały pokonane dzięki przewadze floty” ). Po wojnach napoleońskich (1799–1815) Anglia niemal bez reszty przejęła światowy handel – stała się pośrednikiem na całym świecie – „ani jeden rachunek z Europy do Ameryki nie został uchwalony bez zgody Londynu, ponieważ amerykański farmer lub plantator trzciny cukrowej nie zwracał uwagi na podpis nieznanego mu europejskiego dłużnika, a jedynie na zgodę Londynu”.
System gospodarczy Anglii, według J. Marsa, jest ugruntowany od dawna i nie dopuszcza reform związanych z rozwojem nauki i techniki. Gospodarka ta opiera się na utartych schematach, a zatem jest przestarzała ( „Tylko kataklizm może zmienić tak głęboko zakorzenione podejście” ). J. Mars ukazuje stabilność i porządek angielskiego życia na przykładzie robotnika:
„Każdy, kto był w Londynie i przejeżdżał przez dzielnice, w których mieszkają robotnicy fabryczni, widział rzędy domów, podobnych do siebie jak bliźniaki ˂…˃, z elektrycznością ˂…˃. Rano i w porze lunchu pod każdy taki dom podjeżdża transport z zakupami i daje gospodyni zapakowane jedzenie, niezbędne dla całej rodziny, a ona (gospodyni – M.Kh.) wnosi je do mieszkania i w ciągu kilku minut przygotowuje śniadanie, obiad lub kolację, używając specjalnego urządzenia elektrycznego. Każdy, kto to widział, przyzna, że ten robotnik żyje dobrze i wygodnie. O siódmej rano idzie do swojej fabryki, żona – do swojej, dzieci – do szkoły lub przedszkola – M.Kh., dom pozostaje pusty, bez ani jednego strażnika, ponieważ bezpieczeństwo zapewnia odpowiednio zorganizowana policja. Na dziesięć domów ˂…˃ przypada dom pana, potem dom lekarza, dom farmaceuty, dom konsumenta spółdzielnia (spółdzielnie konsumenckie – M.Kh.), szpital itp., krótko mówiąc, życie każdego pracownika jest regulowane ˂…˃.”
J. Mars nie ignorował strajków pracowniczych. Jego zdaniem kończą się one spełnieniem żądań robotników („Taka słabość rządu wobec systemu opartego na przestarzałej rutynie jest całkiem zrozumiała, ponieważ sam rząd wcale nie dąży do postępu”).
Anglia przez długi czas nie uważała Niemiec za poważnego konkurenta gospodarczego, ale niemiecki postęp gospodarczy był coraz bardziej odczuwalny, zwłaszcza w przemyśle i handlu. Również w rolnictwie, gdzie wielkość niemieckiej produkcji przewyższała angielską o 80% (wyjątkiem było jedynie siano, które wiązało się z pewnymi typowo angielskimi tradycjami; J. Mars pisze: „W Londynie chodzą po łąkach, a nie po ścieżkach parków miejskich, grają w tenisa i krokieta na łąkach, dlatego trawa jest koszona 10 razy w roku” ).
Postęp gospodarczy Niemiec był zauważalny nawet w londyńskich sklepach, gdzie zaczęły pojawiać się niemieckie towary. Dlatego Anglia utworzyła koalicję, objęła jej przewodnictwo, a następnie wywołała wojnę światową z nadzieją, że zniszczy niemiecki przemysł i handel oraz osłabi inne kraje, a w rezultacie sama odzyska rynek zbytu, ponownie stanie się hegemonem. Zdaniem J. Marsa, Niemcy nie były hamowane przez angielską gospodarkę (poza hegemonią na morzu), ponieważ podążały nowoczesną ścieżką i podbijały rynek pracą i zapałem.
Podczas I wojny światowej Anglia, według J. Marsa, „prowadziła egoistyczną politykę, nie dbała o to, czy Rosja wygra, czy przegra, czy straci 10, czy 15 milionów ludzi ”. Powody były oczywiste: silna Rosja jest niekorzystna dla Anglii, a osłabiona Rosja nie będzie z nią konkurować w Persji i będzie bardziej uległa w zawieraniu umów handlowych. Z powodu osłabienia Francji Anglia planowała wzmocnić swoje wpływy w kanale La Manche. Z tego J. Mars wyciągnął wniosek: „Anglia rzekomo jest w stanie wojny z Niemcami, ale w rzeczywistości jest wrogiem wszystkich państw, w tym neutralnych ” .
W przeciwieństwie do Niemiec, Francji i Anglii, Imperium Rosyjskie, według J. Marsa, jest krajem „bez systemu gospodarczego, w którym rządzi każdy, z wyjątkiem rządu, choć jest on absolutny. Cały przemysł i handel w Rosji znajdują się w rękach obcych – Szwedów, Anglików, Francuzów, Belgów, Niemców, Ormian, Greków, Polaków i Żydów. Rolnictwo jest na bardzo niskim poziomie, a tam, gdzie jest nieco lepiej, nie ma Rosjan”. Odnosząc się do rządu, dodał: „Sam rząd znajduje się w ciągle zmieniających się rękach różnych kamaryli, niemiecki dwór otacza się tylko ludźmi lojalnymi wobec dworu, a nie ludźmi nauki, wybitnymi” . W tym kraju o najbogatszych zasobach rząd sam niczego nie eksploatuje, ponieważ każda inicjatywa przedsiębiorcza kończy się porażką z powodu nieuczciwości urzędników państwowych. Te obszary gospodarki, w których rząd skutecznie coś reguluje i wspiera, są „jak oazy na bezkresnym stepie ”. Rosji bardzo trudno jest utrzymać bilans handlowy, ponieważ eksportuje jedynie surowce, a importuje produkty gotowe, głównie z Niemiec.
Sytuacja w Rosji pogorszyła się po wojnie rosyjsko-japońskiej. Utrata Floty Bałtyckiej, przegrana wojna, długi wobec Francji (z tytułu pokrycia odszkodowań i wydatków wojskowych) zmusiły rząd do ukierunkowania zagranicznej koniunktury gospodarczej. Na drodze do poprawy sytuacji handlowej i przemysłowej stanęła jednak przeszkoda – umowa handlowa z Niemcami. Ciągłe nieporozumienia transportowe i celne utrzymywały oba kraje w napięciu. Eksport towarów był utrudniony z powodu braku portów i statków handlowych. Bilans handlowy pogarszał się, złoto wypływało z Rosji. W takiej sytuacji rząd rosyjski doszedł do wniosku, że tylko wojna może zmusić Niemcy do zmiany umów handlowych. Dlatego, jak konkluduje J. Mars, „Rosja przyłączyła się do aspiracji Anglii i zaczęła aktywnie agitować na rzecz wojny pod hasłem idei panslawizmu ” .
Jan Mars przedstawia Imperium Rosyjskie jako kraj uderzających kontrastów, gdzie 90% ludności jest analfabetami, gdzie zupełnie różne majątki ziemskie mogą funkcjonować obok siebie, w jednym z których wykorzystywane są najnowsze osiągnięcia zarządzania, a w drugim króluje archaizm. Pisze: „Można spotkać Rosjanina w luksusowym wagonie pulmanowskim, siedzącego na pluszowych siedzeniach w butach śmierdzących smołą, albo jedzącego palcami przy elektrycznym oświetleniu ” .
Podsumowując swój opis Imperium Rosyjskiego, J. Mars podsumowuje:
„W Rosji rząd i społeczeństwo to dwa odrębne światy, nie ma tam patriotyzmu, dlatego społeczeństwo w Rosji wszystko robi z przymusu…”
Teraz (w 1915 r. – M.Kh.) rząd boi się rewolucji, tak jak po wojnie japońskiej, dlatego też werbuje do armii wszystkie elementy wolnomyślicielskie i przeciąga wojnę z nadzieją, że poddając masy tego średniego pokolenia pod nóż wojny, po wojnie wrócą one do domu w tak ograniczonej liczbie, że reszta nie będzie miała odwagi siać rewolucyjnego spustoszenia w tak rozległym kraju, a tron i rząd uzyskają spokój na dłuższy czas.
Przegląd gospodarki austriackiej był najkrótszy (oczywiście, przede wszystkim ze względu na odbiorców eseju). J. Mars zwrócił uwagę na rozczarowujący bilans handlowy, zauważając, że austriaccy finansiści uparcie próbowali przekonać społeczeństwo do czegoś przeciwnego. Wskaźnik ten został jednak zniwelowany za pomocą presji podatkowej, ale – jak wyjaśnił prelegent – pieniądze trafiały do kieszeni rządu, a kieszenie społeczeństwa opróżniała faktyczna kwota różnicy między importem a eksportem. J. Mars charakteryzuje Austrię jako kraj rolniczy, w którym przemysł i handel rozwijają się powoli. Jego zdaniem system komunikacyjny kraju nie został stworzony dla dobrobytu poszczególnych prowincji, lecz ma jedynie znaczenie strategiczne. Gospodarka państwa opierała się na pośrednictwie i rutynie, a wszystko to było dodatkowo przesiąknięte biurokracją i centralizmem. Bilans handlowy między Austrią a Niemcami nie był korzystny dla tej pierwszej. J. Mars argumentował, że od 1907 roku można śmiało mówić o zaniku samej idei racjonalnej gospodarki w Austrii. Doszedł do wniosku, że skoro umowy handlowe Niemiec z Rosją i Austrią wygasały w 1917 r., Austria nie miała innego wyjścia, jak tylko zawrzeć z Niemcami swego rodzaju unię, coś na kształt unii celnej (zauważył, że wielu ekonomistów w Niemczech, Austrii i na Węgrzech opracowywało już wiele kombinacji w tej kwestii).
W swojej recenzji Austrii Jan Mars skupił się bardziej na kwestiach powojennej odbudowy. Na ten temat pisze między innymi: „Nie wiemy jeszcze, który z nas znajdzie się pod rządami którego z nas po wojnie, ale musimy zrozumieć, że każdy rząd będzie przede wszystkim dbał o własne interesy…”. I nawet jeśli istnieją pewne kroki w celu wsparcia majątków ziemskich, w tej sprawie, według Jana Marsa, majątek ziemski nie powinien być utożsamiany z jego właścicielem, „gdyż nikt, żaden rząd nie dba o samego właściciela, właściciel musi sam dbać o swój majątek, a jeśli majątek otrzymuje pomoc, to nadal trzeba umieć go wykorzystać w taki sposób, aby było to dla niego korzystne. Jako przykład podaje Niemcy i podkreśla pilną potrzebę „porzucenia rutyny i odbudowy naszego regionu w oparciu o nowoczesną technologię” . J. Mars całkiem słusznie wskazuje na niewykorzystany potencjał: „Tatry w niczym nie ustępują Alpom Szwajcarskim ˂…˃ Nasze źródła Krynicy i Szczawnicy w niczym nie ustępują Karlowym Warom ˂…˃ Mamy arterie wodne Dunaju i Dniestru, a siła setek tysięcy koni jest marnowana; mamy rudę żelaza w Karpatach ˂…˃, sól, wapno, potas, mamy ropę naftową i produkty ropopochodne…”
Podsumowując swój esej, Jan Mars wzywa do rozwijania swojego regionu poprzez jego eksplorację, korzystanie z najnowszych osiągnięć i poleganie przede wszystkim na sobie:
„Nie można teraz określić, z kim i jakie polityczne i gospodarcze powiązania będzie musiał utrzymywać nasz kraj, musimy jednak pamiętać, kto był naszym wrogiem i starać się przygotować na sytuację, jaką los nam wyznaczy, a także szukać powiązań opartych na rzeczywistych interesach, a nie na władzy politycznej”.
Władza zachęca do uznania, lecz nie budzi współczucia, budzi strach, lecz nie ma zdolności przyciągania, a jedynie na podstawie wzajemnego rzeczywistego zaspokojenia interesów powstaje współczucie, a żadne współczucie nie pomoże, jeśli wzajemne interesy nie jednoczą, nie dają wiary, zaufania ˂…˃.
Musimy teraz zbadać cały nasz region pod kątem geologii, geografii, szlaków komunikacyjnych – jakie one powinny być, przygotować ludzi do różnych działań gospodarczych państwa, poprzez odpowiednie szkoły zawodowe, a następnie poprzez nowoczesne technologie, porzucić wszelką rutynę, zabrać się do pracy z pełną wolą i przekonaniem, z wiarą i energią, a Bóg nam w tym pomoże.
Te ostatnie instrukcje Jana Marsa, przekazane podczas I wojny światowej, w 1915 roku w Wiedniu, mają charakter uniwersalny, a dla nas są szczególnie aktualne teraz – biorąc pod uwagę potrzebę odbudowy naszego kraju i znalezienia sobie miejsca wśród państw europejskich.
[1] Rusiński P. Zędzności Koła Zjazdów Rolniczych – organizacja ziemian wschodniogalicyjskich (1905-1914) // Res Historica 53, 2022. S. 282.
[2] Tamże, s. 283.
[3] Gospodarstwo państwowe a wojna światowa / polecał Jan Mars prezes Zjednocz. Kół. Zjazdów Roln. dnia 30 III 1915 my Wiedniu. My Lwowie, 1916. 38 s.
[4] Wojna pomiędzy imperiami rosyjskim i japońskim o kontrolę nad Mandżurią i Koreą, w której Rosja poniosła klęskę.