marspalace

Jak rodzina Marsysów ingerowała w administrację gminy Sudowysznia w okresie międzywojennym

Marian Chomyak

W okresie międzywojennym gmina Sudowa Wysznia miała trzech sołtysów – Tomasza Tychanowicza (mianowanego nie wcześniej niż w czerwcu 1919 roku przez tymczasową administrację polską), Emila Oglę (w 1932 roku administracją tymczasowo kierowali Marian Janeczek i dr Elyasz Friedwald) oraz Władysława Paigerta. Już w 1919 roku pojawiły się skargi na administrację Tychanowicza. W szczególności protokół z wizytacji gminy przeprowadzonej przez starostwo nosi datę 30 grudnia 1919 roku. W tekście protokołu odnotowano między innymi, że „Tychanowicz nie nadaje się do tej administracji, przynajmniej z uwagi na pijaństwo” . Starostwo poinformowało również administrację wojewódzką o wszczęciu postępowania karnego przeciwko Tychanowiczowi. Uznano zatem, że dotychczasowa administracja gminy Sudowa Wysznia jest nieodpowiednia. Nie spieszono się jednak z rozwiązaniem tej kwestii. Świadczy o tym kolejna skarga na wójta od „Ignacego Kuźniarskiego i jego towarzyszy” , którą prowincja doniosła staroście mostyskiemu 20 lipca 1920 r.

Już wkrótce – 11 sierpnia tegoż roku – z Lwowa wysłano meldunek do starostwa, w którym zaznaczono, że nie należy czekać na wynik postępowania karnego, lecz zadbać o natychmiastowe zastąpienie Tichanowegocza. Następnym szefem tymczasowego zarządu gminy Sądowe Wisznie został Emil Ogly [1] . Informacje o jego zarządzie w Sądowych Wiszniach pojawiają się od 1924 roku i są również związane ze skargami. 29 marca do lwowskiej administracji wojewódzkiej wpłynęło pismo, w którym Ogly został oskarżony o niewypełnianie obowiązków i zaniedbanie stanu gminy. Pojawiły się również bardziej szczegółowe oskarżenia – rzekomo nie zwoływał zebrań członków tymczasowego zarządu gminy, arbitralnie przypisywał sobie wynagrodzenie i planował sprzedać 6 działek leśnych.

14 stycznia 1925 roku prowincja rozpatrzyła kolejną skargę na wójta E. Ogłę, złożoną przez członka rady miejskiej Zygmunta Atlasa. Według tego ostatniego Ogła nie zwoływał rady w przyszłości, wyznaczył sobie nagrodę, nie dbał o gminę i planował wycinkę lasu. Czyli powtórzyły się wszystkie oskarżenia z 1924 roku. 26 listopada 1925 roku poseł sejmowy Władysław Kosydarski [2] wystąpił z inicjatywą przeprowadzenia lustracji w Sądowej Wyżnej. Propozycja ta została poparta – 12 grudnia 1925 roku wydział samorządowy we Lwowie podjął decyzję o przeprowadzeniu kontroli w gminie i powierzeniu tej sprawy Wiktorowi Bielskiemu. Nie znamy wyników tej kontroli, ale dla Emila Ogły były one ponoć korzystne. Roszczenia do jego zarządu jednak nie zniknęły. W dniach 24-25 września 1931 roku przeprowadzono kolejną lustrację w urzędzie miasta Sudowa Wysznia, tego samego dnia 24 września – kontrolę miejskiej kasy oszczędnościowej, a 29 i 30 września – śledztwo w sprawie nadużyć wójta. Prace te prowadzili radca wojewódzki Artur Aulich i lustrator powiatowy gminy Jan Podgurski. Wiadomo, że wcześniej, w 1929 roku, przeprowadzono lustrację w urzędzie miasta (kontrola została przeprowadzona przez powiatowy organ kontrolny).

Emil Ogly

W chwili lustracji gmina Sudowa Wyśnia liczyła 5000 mieszkańców. Administrację sprawował organ przedstawicielski wybrany w 1927 r. na podstawie ustawy o gminach z 1896 r. Burmistrzem był ten sam Emil Ogły. Od czasu ostatnich skarg na wójta gminy pojawiły się nowe. W szczególności Ogłemu zarzucono wszczęcie pobierania 15% dopłaty do podatku komunalnego, bez zgody na posiedzeniu Rady Gminy. Nadużycia ujawniono również w aparacie administracyjnym. Zastępca burmistrza Franciszek Bednarczyk i radny Grzegorz Słupek pełnili jednocześnie obowiązki płatnych komisarzy rzemieślniczych, pobierając opłatę w wysokości 5 zł za każdą działalność. Asesor [3] gminy Tomasz Tychanowicz pełnił jednocześnie obowiązki budowniczego w gminie, a także był przedsiębiorcą budowlanym przy budowie szkoły w mieście. Radni Stanisław Čechowicz, Izaak Markdorf i Abraham Stachel byli jednocześnie dostawcami niektórych produktów na potrzeby gminy, a radny Kazimierz Kral pełnił jednocześnie obowiązki egzekutora gminy (wykonawcy) i pobierał z tego tytułu wynagrodzenie w wysokości 110 zł miesięcznie. Wszyscy wyżej wymienieni radni uczestniczyli w posiedzeniach rady, a Bednarczuk uczestniczył również w posiedzeniach administracji gminy.

Z lustracji dowiadujemy się również o ciekawym epizodzie z budynkiem magistratu. Administracja miejska zajmowała pierwsze piętro budynku (czyli drugie w naszym powszechnym rozumieniu). Parter był podzielony między policję miejską i miejską kasę oszczędnościową, mieścił się tam również sklep i karczma znanego miejscowego kupca Piotra Danylaka. Lustrator zwrócił uwagę na niestosowność takiego sąsiedztwa, a także na fakt, że w gminie znajdował się prywatny sklep. Gdy zachodziła potrzeba pomieszczenia jakiejś komisji rządowej, administracja gminna wynajmowała pomieszczenie (tak było w 1930 roku, kiedy w sierpniu wynajęto lokal dla komisji miar i wag w Polskim Domu Ludowym).

Lustratorzy A. Aulich i J. Podgurski zapoznali się również szczegółowo z administracją miejską, która składała się z sekretariatu, kasjera, wydziału księgowości, urzędu skarbowego, wydziału egzekucyjnego, inspektoratu policji i kancelarii. W Sudowej Wyszni urzędowali również lekarz miejski i weterynarz. Sekretarzem gminy był Żyd Juliusz Hejcer, który zdał egzamin z rachunkowości państwowej i przepracował w mieście 13 lat. Podczas kontroli ujawniono nadużycia u kasjera. W szczególności lustrator wskazał, że sekretarz gminy otrzymał od Jana Mistrowych czynsz państwowy z gruntów gminnych za lata 1927/1928 w wysokości 150 zł, ale gotówka ta nie dotarła do kasjera, nie została też ujęta w księgach rachunkowych.

Kasjerem, a zarazem inspektorem policji, a zarazem urzędnikiem był Stanisław Słupek, Polak, który ukończył szkołę podstawową, później zdał egzamin z księgowości dla kas Stefczyka, następnie egzamin na miejskiego inspektora policji; przepracował w gminie 5 lat. Sołtysem miasta, a zarazem urzędnikiem skarbowym, Polakiem – Stanisławem Ryzińskim – ukończył 4 klasy gimnazjum, później zdał egzamin państwowy z księgowości; staż pracy – 6 lat. Lekarzem miejskim był Marcelij Puza, weterynarzem – Jewhen Czechowycz, który był również dyrektorem miejskiej rzeźni. Obaj byli Polakami. Czechowycz był urzędnikiem kontraktowym z pensją ryczałtową 200 zł miesięcznie. Wójt miejski, Kazimierz Kral, otrzymywał taką samą stawkę umowną w wysokości 110 zł. Urzędnikiem był Wiktor Minkiewicz. Miał skromne wykształcenie – tylko szkołę podstawową i pensję 100 zł miesięcznie. Budowniczy miejski i radny Tomasz Tychanowicz, jako wykonawca budowy szkoły miejskiej, pobierał 8 zł za metr kwadratowy. W policji służyło pięciu policjantów – sierżant z pensją 70 zł miesięcznie, pozostali – z pensją 60 zł i 65 zł miesięcznie.

Krzysztof Mars

Geodeci zauważyli, że ocena stanu majątku gminy jest problematyczna, ponieważ nie ma inwentarza. Znaleziono jedynie stary inwentarz z 31 grudnia 1925 r., sporządzony według starego wzoru. Według jego zapisów Sudów Wysznia miał mieć 335 kostnic i 1231 sążni ziemi, co oszacowano na 292 911 zł i 94 grosze; wartość lasu wynosiła 198 056 zł i 44 gr, a pastwisk 92 455 zł; powierzchnia handlowa wynosiła 2 400 zł; 10 różnych murowanych domów było wartych 129 200 zł. Miasto posiadało wodociągi, które dostarczały wodę z klasztornego wzgórza na rynek. Miejska rzeźnia działała na skalę małomiasteczkową, pod nadzorem miejskiego weterynarza. Dochody z niej wynosiły 3086 złotych i 57 gr. rocznie dla miasta. Na dzień 25 września 1931 r. kwota depozytów w miejskiej gminnej kasie oszczędnościowej wynosiła 126 445 złotych i 46 gr. oraz 19 912 dolarów i 50 centów. Zadłużenie gminy na rok 1931 wynosiło 116 389 zł. Budżet na lata 1931/1932, zatwierdzony przez wydział powiatowy bez zmian, wynosił 69 883 zł i 69 gr. W poprzednim, na lata 1930/1931, zaplanowano wydatki w wysokości 62 147 zł i 34 gr., ale wówczas wydatki wyniosły 167 511 zł. i 41 gr.: zainwestowano 3336 zł w oświatę, a wydano 98 756 zł i 28 gr., co było związane z budową szkoły. Jeśli chodzi o dochody na rok szkolny 1930/1931, zaplanowano 87 883 zł i 82 gr., a otrzymano 141 610 zł i 90 gr. (subwencje wyniosły 44 tys. zł).

We wrześniu 1931 roku gmina Sudowa Wysznia nadal spłacała przedwojenny dług. Były to pieniądze pożyczone z byłego Banku Narodowego – 100 000 koron. Dług został spłacony lwowskiemu oddziałowi Banku Gospodarstwa Krajowego. W 1931 roku kwota długu wynosiła już 10 699 zł i 18 gr. Zgodnie z planem miała być spłacana w ratach półrocznych do 1 kwietnia 1948 roku. Kolejny dług – 30 000 zł – został spłacony Skarbowi Państwa. Pieniądze te zostały pożyczone 13 marca 1929 roku na budowę wspomnianej szkoły. Zakładano, że dług będzie spłacany przez 15 lat w ratach rocznych po 5%. 27 czerwca 1929 roku zaciągnięto kolejną pożyczkę w wysokości 30 000 zł ze Skarbu Państwa. Pożyczka ta miała być spłacana na tych samych warunkach, począwszy od 1 października 1931 r. Gmina po raz trzeci pożyczyła pieniądze ze Skarbu Państwa 29 października 1929 r. – 20 000 zł (te same warunki, spłata od 1 października 1931 r.), a po raz czwarty – tę samą kwotę – 3 marca 1930 r. (spłata od 1 października 1932 r.). Łącznie zadłużenie gminy Sudowa Wysznia wyniosło 110 699 zł i 18 groszy.

Urzędnik lustracyjny A. Aulich zwrócił uwagę na skargę na E. Oglę z 9 października 1931 r., złożoną przez inż. Tadeusza Filipowicza i inż., miejscowego ziemianina Krzysztofa Marsa. Skarga dotyczyła naruszenia zasad zwoływania rady (posiedzenia powinny odbywać się co najmniej raz w miesiącu) i wyborów. Faktem jest, że kadencja rady gminy (3 lata) upłynęła 24 listopada 1930 r. W związku z tym 18 grudnia 1930 r. połowa radnych opuściła jej skład, ale wyborów nie zarządzono. T. Filipowicz i K. Mars skarżyli się również, że pewna część radnych to również urzędnicy miejscy, dostawcy i wykonawcy robót komunalnych gminy. Oprócz wspomnianego budowniczego T. Tichanowicza wskazali na radnego Stanisława Čechowicza, który jest członkiem komisji leśnej i wykonuje prace ciesielskie przy budowie szkoły. Żelazo dostarczali również radni – Abraham Stachel i Izaak Makdorf. 

Oskarżenia dotyczyły również żony burmistrza E. Ogli, Marii. W szczególności chodziło o działkę pod zabudowę i budowę budynku mieszkalnego, z którą wiązały się pewne nadużycia. W aktach własności komunalnej samorządu powiatowego w Mostyskach działka ta została odnotowana jako przekazana pod zabudowę, ale część jej ceny nie została zapłacona (odpowiednio nie została ujęta [4] w tabeli na korzyść Marii Ogli). Plotkowano, że żona burmistrza brała drewno z lasu miejskiego, w szczególności sosnowe, na budowę tego mieszkania, ale z powodu braku danych lustratorzy nie byli w stanie ustalić, ile materiału budowlanego wykorzystano i czy jego pełny koszt został zapłacony. Lustrator poinformował również, że burmistrz Ogla rzekomo pobierał od kupców prowizje na budowę szkoły. W swoim sprawozdaniu A. Aulich zauważył, że „Vox populi wskazuje na burmistrza i sekretarza gminy Juliusza Heitzera (przynajmniej jako pośrednika), a nawet na sekretarza miasta Stanisława Ryzińskiego i kasjera Stanisława Słupka jako wspólników ”. Nie znaleziono jednak żadnych konkretnych dowodów w tej sprawie. Audytor zauważył: „Można przypuszczać, że ci, którzy mogliby zeznawać, odmawiają zeznań, być może z powodu terroru ze strony ww. osób lub ze strony Żydów, aby nikt nie zeznawał przeciwko sekretarzowi gminy, Żydowi lub burmistrzowi korzystnemu dla dostawców ”. Wiadomo, że strzelec, któremu powierzono budowę drogi z centrum miasta na cmentarz, został wyznaczony przez Samuela Rosena na podstawie oferty, która nie została zaakceptowana przez radę gminy ani administrację gminy. Ofertę tę podpisali jedynie wójt i asesorzy Tychanowicz i Duszyński. Dlatego decyzja ta nie została uwzględniona w żadnym protokole. Materiał budowlany został odebrany przez samego burmistrza, więc nie było pisemnego zapisu ilości, kosztów i jakości gruzu. Wiadomo tylko, że Rosenowi miało zostać wypłacone 1400 zł. W materiałach z kontroli lustratorzy zwrócili uwagę na chaotyczność ksiąg rachunkowych i brak w ogóle wielu danych o wydatkach i dochodach różnego rodzaju. Miasto od dawna zwracało uwagę na to, że burmistrz Ogły, kupiec Danyliak, sekretarz Hejcer, urzędnik miejski Ryziński, radny Tychanowicz i inni, w tym komendant posterunku, regularnie się spotykali i pili napoje alkoholowe, bawili się grając w karty. W związku z tym pojawiło się pytanie – skąd wymienione osoby miały pieniądze na taki tryb życia?

Urzędnik lustracyjny A. Aulich podsumował, że interpretował działalność Emila Ogli jako „nieprzydatną dla gminy, a nawet szkodliwą” . W listopadzie 1931 roku prowincja poinformowała starostwo mostyskie o rozwiązaniu reprezentacji gminy w Sudowej Wysznej, wybranej w 1927 roku (zebranie w prowincji odbyło się 16 listopada). Administracja przeszła w ręce tymczasowego rządu, utworzonego zgodnie z rekomendacjami starosty mostyskiego. Wówczas wójtem gminy został Marjan Janeczek, zastępcą – Jakub Ciecierski, członkami zarządu – Władysław Borecki, Szczepan Procka, Stefan Duszyński, Aron Masses i Berish Weidenbaum. Kim byli ci ludzie? Marian Janeczek był sekretarzem miejscowej stadniny koni (PSO), Jakub Ciecierski sędzią, Władysław Borecki restauratorem, Szczepan Procko listonoszem, Stefan Duszyński rolnikiem, Aron Masses przewodniczącym gminy żydowskiej, a Berish Weidenbaum właścicielem młyna.

Tadeusz Filipowych

Śledztwo administracyjne w sprawie Ogli i innych osób z administracji gminnej trwało od 22 stycznia do 4 lutego 1932 roku. 13 lutego zebranie tymczasowego zarządu powiatowego podjęło decyzję o odsunięciu go od pełnienia funkcji. W sprawie defraudacji 150 zł przez Heitzera i Oglę skierowano stosowną skargę do prokuratury, która ostatecznie miała być rozpatrywana przez sąd wojskowy w Przemyślu.

11 kwietnia 1932 roku lustrator powiatowy J. Podgurski złożył w Mostyskach raport z kontroli, jaką sprawował nad działalnością gminy w Sudowej Wysznej (wówczas funkcje wójta gminy pełnił I asesor dr Elias Friedwald). Jak się okazało, Franciszek Bednarczyk zachował funkcję komisarza handlowego z wynagrodzeniem, ponieważ rada gminy uznała, że ​​pełnienie przez niego tej funkcji nie jest sprzeczne z ustawą o gminach. Hryhorij Słupek odmówił stanowiska komisarza handlowego, Tichanowicz i Czechowicz zostali usunięci ze stanowisk radnych. Stanowiska asesora Tichanowicza i radnego Czechowicza objęli Michał Tyndyk i Antoni Juras. Ponieważ radni Izaak Markdorf i Abraham Stahl nie byli związani żadną umową z gminą, rada oświadczyła, że ​​nie mogą być uważani za dostawców gminy. Gminny lokal, w którym mieścił się sklep i karczma Piotra Danyliaka, został przez kupca upaństwowiony na kolejne 3 lata (okazało się, że dzień wcześniej otrzymał koncesję na karczmę – 1 stycznia 1932 r.). Heitzer wpłacił do kasy miejskiej 150 zł (1 października 1931 r.; 28 czerwca 1932 r. sprawa Heitzera zakończyła się uniewinnieniem „z braku dowodów winy”), a Maria Ogli zapłaciła 1140 zł za działkę zakupioną od gminy (16 lutego 1932 r.).

22 sierpnia 1932 roku Mostysk poinformował wojewodę o kontrolach przeprowadzonych w Sudowej Wyszni. Dotyczyły one w szczególności uchwał dotyczących budowy szkoły w mieście, zatwierdzonych przez inż. Adama Piotrkowicza, naczelnika powiatowego wydziału drogowego, i inż. Tabińskiego, radcę ds. budownictwa. Rozpatrzono również sprawozdania lustratora powiatowego dotyczące przewinień dyscyplinarnych popełnionych przez Oglę. W rezultacie, 16 sierpnia 1932 roku, na zebraniu oddziału powiatowego, podjęto decyzję o oddaleniu skarg dyscyplinarnych i podejrzeń wobec burmistrza E. Ogli, a także o przywróceniu go na stanowisko wójta. W piśmie z Mościska do guberni z 29 października 1932 r. stwierdzono, że prokurator Tymiński przeprowadził śledztwo i oddalił zarzuty przeciwko Ogli, dotyczące nadużyć poprzez zabranie od miejscowego ziemianina Marsa prowizji w wysokości 500 zł, a także pewnej sumy pieniędzy od Berla Markdorfa, której wysokość pozostała nieznana. Oskarżenia o manipulację wypłatami z wagi, mimo zeznań szeregu osób, nie potwierdziły się. Pozostały więc w zasadzie tylko zaniedbania burmistrza w sprawach administracyjnych, ale w tym przypadku wskazano na winę kasjera gminnego (zeznania złożyli mieszkańcy Słupka, Grindy, Skabaru i Kita). Wszelkiego rodzaju oskarżenia o długi Sudowej Wiszni uznano za bezpodstawne, gdyż trwała budowa nowej szkoły. Z grzywny pobranej przed wojną (100 000 koron) pozostało do zapłaty zaledwie 4700 zł (zeznania asesorów dr. Friedwalda, dr. Gottlieba, Duszyńskiego oraz radnych Tichanowicza i Schaefera). Co do wyborów do rady gminy, Ogły ich nie zorganizował, ponieważ „w prasie pojawiły się informacje o planowanej nowej ustawie o samorządzie” (zeznania Ogłego i asesorów). Oskarżenia o wykorzystywanie przez burmistrza koni należących do miasta do własnych celów nie potwierdziły się.

Starostwo przedstawiło dobry opis Emila Ogły. W szczególności odnotowano, że w latach 1921–1928 był komisarzem, a następnie wójtem gminy. W czasie, gdy obejmował urząd, miasto znajdowało się w ruinie po wojnie – spalono rezydencję magistratu, zniszczono rzeźnię, drogi i mosty. Gmina wybudowała rezydencję magistratu, wydając 50 000 zł, odbudowała rzeźnię, a także zdołała wybudować kilka mostów, studni, ulic i chodników. Ogła, co szczególnie podkreślano w starostwie mostyskim, cieszył się zaufaniem; w latach 1928 i 1930 przeprowadził wybory do sejmu gminy „z bardzo dobrym wynikiem” . Zawsze był lojalny politycznie i skrupulatnie wykonywał wszystkie polecenia władz. Jako osoba publiczna dwukrotnie pomógł zorganizować kolonie w Sudowej Wyżnej dla dzieci ze Śląska, zapewniając im odpowiednie zakwaterowanie i inne udogodnienia. Nowym burmistrzem Sudowej Wysnej został w 1934 roku Wołodymyr Paigert. W swoich wspomnieniach mieszkaniec miasta Wasyl Szot zanotował: „E. Ogly stracił stanowisko burmistrza na rzecz szwagra miejscowego dziedzica Marsa, którego chronił minister J. Beck ”. To w dużej mierze wyjaśnia liczbę skarg na burmistrza, lustracje z 1929 i 1931 roku, a także zaangażowanie miejscowego dziedzica Krzysztofa Marsa.


[1] Reforma samorządu w Polsce międzywojennej przebiegała w kilku etapach. Naczelnik tymczasowego zarządu gminy, a także członkowie jej rady, byli wybierani w województwie i wojewódzkiej tymczasowej jednostce samorządu. Gdy w 1925 roku dr Zygmunt Atlas zrezygnował z funkcji członka zarządu, na jego miejsce powołano miejscowego notariusza Mariana Schaefera, o czym powiadomiono starostwo mostyskie. Jednakże z dr. Atlasem doszło do nieporozumienia, w wyniku którego pozostał on członkiem zarządu gminy, podobnie jak na jego miejsce powołano notariusza Schaefera. Województwo postanowiło wprowadzić do zarządu kolejnego członka – został nim Jan Chołyński. We wrześniu 1926 roku, z inicjatywy zarządu wojewódzkiego, do tymczasowego zarządu gminy wprowadzono przewodniczącego żydowskiej gminy wyznaniowej, Arona Massesa.

[2] Władysław Kosydarski (1884–1954) – działacz społeczny, ambasador sejmowy, inżynier dróg i mostów. Po zakończeniu I wojny światowej mieszkał przez jakiś czas w Sudowej Wisznie.

[3] Gminę reprezentowała rada, która podejmowała decyzje i sprawowała funkcje nadzorcze, oraz organ wykonawczy – administracja gminna, w skład której wchodzili burmistrz i co najmniej dwóch ławników.

[4] Tablica – wpisanie danych o połączeniu praw do spadku do księgi wieczystej lub księgi wieczystej.

Literatura:

DALO. Fond. 1. Opis 36. Akt 775. Ark. 1-127 tomów; DALO. Fond. 1. Opis 37. Akt 938. Ark. 1-44; Strzał V. Początki ruchu spółdzielczego w Sudowej Wysznej // Chavs P. W wirze życia i Mostyszyny i Sudowowyszensziny / red. V. Veresh. 1976. P. 332-333.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top