Dla FUPIL ważne jest nie tylko wdrażanie planów związanych z Pałacem Marsowym, ale także angażowanie się w codzienne życie społeczności. Aby zrozumieć wyzwania stojące przed rejonem sudowskim, priorytety, jakie stawia sobie jego kierownictwo, i tym samym włączyć się w ich realizację, rozmawialiśmy z merem Zenovym Fołtowyczem.
– Zenowy Iwanowiczu, wkrótce miną dwa lata od dnia, w którym Pałac Marsowy zyskał nowego właściciela – „Fundusz Ukraińsko-Polskiej Historii Ludowej”. Dla naszej społeczności była to bez wątpienia sensacyjna wiadomość, bo wydawało się, że znalezienie nabywcy na podupadły budynek będzie niemożliwe. Zenowy Iwanowiczu, czy pamiętasz dzień, w którym poznałeś Zinaidę i Ołeksija Czilikina?
– Tak, oczywiście, że pamiętam. Nasze pierwsze spotkanie z Aleksiejem Czilikinem odbyło się w pobliżu ruin Pałacu Marsów wczesną, chłodną wiosną. Długo spacerowaliśmy i rozmawialiśmy o przyczynach zniszczenia pałacu, historii rodziny Marsów i wielu innych sprawach związanych z pałacem i samą społecznością Sudowowyszny. To było tak wstępne spotkanie, że pozostawiło wiele pytań do refleksji. Próbowałem zrozumieć, dlaczego rodzina Czilikinów zbudowała pałac, jakie prawdziwe motywy nimi kierują i kim są ci ludzie? Dziś mogę śmiało powiedzieć, że społeczność ma wielkie szczęście, mając takiego inwestora. Życzliwość i przyzwoitość Zinaidy i Aleksieja dają pewność w realizacji niejednego projektu. Dzięki ich wysiłkom i naszym staraniom dzieci społeczności mają szansę odzyskać utracone dzieciństwo, odebrane przez nikczemnych sąsiadów. Z dochodów ze sprzedaży pałacu społeczność zdołała zakupić aparat USG dla szpitala miejskiego i przeprowadzić tam nowoczesny remont pracowni rentgenowskiej i USG.
Ukraińsko-Polska Fundacja Historii Ludu wsparła finansowo budowę systemu nawadniającego stadion, gdzie dzieci i dorośli będą uprawiać sport. Fundacja sfinansowała również, moim zdaniem, prestiżowe wydarzenia dla dzieci. Takie jak „Minimis i Minimister 2024” czy baśniowe przedstawienie „Moc Dobra i Święty Mikołaj”, dzięki któremu dzieci i ich rodzice zanurzyli się w bajkowym dzieciństwie.

– Inwestycje to coś, czego prawdopodobnie brakuje teraz każdej społeczności, a nasza oczywiście nie jest wyjątkiem. FUPIL planuje przede wszystkim zająć się kwestiami dziedzictwa kulturowego, współczesnego życia kulturalnego i rozwoju turystyki. Jak ważny jest ten kierunek dla Sądu Najwyższego? Jakie widzi Pan w tym perspektywy?
– Przyciąganie inwestycji do społeczności jest dla nas priorytetem. Jednak masowa inwazja spowolniła rozwój klimatu inwestycyjnego. Oczywiście, główny nacisk kładziemy na rozwój przemysłu w społeczności, ponieważ wiele miejsc pracy zapewni społeczności znaczące dochody podatkowe.
Turystyka powinna potencjalnie zajmować jedno z kluczowych miejsc, ponieważ pozwala społeczności zarabiać. Na terenie gminy znajduje się wiele hoteli, ośrodków wypoczynkowych, a także ważnych i historycznych miejsc, istnieje wiele szlaków turystycznych i magnesów przyciągających turystów.
Brakuje jednak klucza – silnego magnesu, który przyciągałby nie tylko lokalnie, ale i międzynarodowo. Mam nadzieję, że nowi właściciele Pałacu Marsa z pewnością uczynią z niego ozdobę miasta, najmocniejszą wizytówkę społeczności Sudowowysznego i obwodu lwowskiego.
– Centrum kultury w odbudowanym Pałacu Marsowskim będzie nie tylko istotnym czynnikiem rozwoju lokalnego środowiska kulturalnego, ale także będzie działać na rzecz promocji lokalnej społeczności. Jak ważne jest to rozwiązanie? Jakie perspektywy Pan w tym widzi?
– Społeczność zdecydowanie potrzebuje działań reklamowych, tak jak każdej marki czy produktu. Społeczność Sudowowyszny potrzebuje rozpoznawalności i promocji w regionie, w kraju i poza nim. Rozumiem, że odbudowany Pałac Marsowski może stać się właśnie tą marką, która spopularyzuje społeczność i jej mieszkańców.
To bardzo ważny czynnik. Tak, rozwój przemysłu w społeczności jest priorytetem. Jestem przekonany, że musimy iść małymi krokami w kierunku wielkiego celu. Pierwszy krok został zrobiony. Jeśli wspólnie z Zinaidą i Oleksijem uda nam się zrealizować tak duży i ambitny projekt kulturalny, stanie się on podstawą kolejnych inwestycji. W ten sposób wspólnie zadeklarujemy ukraińskiej i międzynarodowej elicie biznesowej, że nasza społeczność umie współpracować i dąży wyłącznie do rozwoju i dobrobytu.
– Skoro odbudowany Pałac Marsowski przyciąga turystów, to czy nie powinniśmy pomyśleć o rozwoju innych dziedzin turystyki, na przykład agroturystyki? Przecież im dłużej turysta przebywa w naszej gminie, tym więcej pieniędzy tu zostawia. Co Pana zdaniem region sudowski może zaoferować w dziedzinie agroturystyki już teraz, a co będzie mógł zrobić w najbliższej przyszłości?
– Bardzo trafne pytanie. Nasza społeczność jest w dużej mierze rolnicza, ponieważ na jej terenie działa wiele przedsiębiorstw rolnych i rolników. Rolnicy zajmują się nie tylko uprawą zbóż, ale także różnego rodzaju jagód i orzechów. Ponadto, obok Pałacu Marsowego w miejscowości Sudova Vyshnia, znajduje się rolnicze liceum zawodowe i techniczne. Moim zdaniem, wspólnie z kadrą nauczycielską i dziećmi, moglibyśmy rozwijać agroturystykę. Wiem, że dzisiejsza młodzież jest bardzo aktywna i kreatywna, warto dać jej możliwość realizacji siebie w tej dziedzinie. Myślę, że młodzież wymyśli coś ciekawego i atrakcyjnego.
– Dziś, w czasie wojny, pomoc naszym obrońcom i ich rodzinom pozostaje aktualna. Biorąc pod uwagę, że nasza społeczność jest obiektywnie uboga finansowo, jak rozwiązujemy te problemy? Co można przeznaczyć na wydatki z budżetu miasta, jak zorganizować spotkania mieszkańców, w tym przedsiębiorców, w różnych celach?
– Tak, rzeczywiście, bądźmy obiektywni, gmina jest biedna finansowo. Dwie trzecie budżetu idzie na pensje i utrzymanie placówek oświatowych.
Znaczna część budżetu jest przeznaczana na zaspokojenie potrzeb społecznych, wsparcie zdolności obronnych Sił Zbrojnych Ukrainy oraz wsparcie obrońców i ich rodzin. To jednak nie wystarczy. W pewnym momencie, wspólnie z Jaworowską Obwodową Administracją Państwową i lokalnymi przedsiębiorcami, udało nam się zrealizować ważny projekt wolontariacki „Szafy w garderobie”. Wielu zaangażowanych ludzi i przedsiębiorców zaangażowało się w modernizację dwóch oddziałów szpitala miejskiego, gdzie zarówno nasi dzielni obrońcy, jak i mieszkańcy gminy mogą być leczeni w komfortowych warunkach.
W tym kontekście należy również wspomnieć o „Funduszu Ukraińsko-Polskiej Historii Ludowej”. Obecnie Ołeksij i Zinaida Czilikinowie wspierają finansowo obrońcę z Sudowej Wisznej, Andrija Drygina, który wymaga codziennego leczenia i rehabilitacji.
Ponadto jestem wdzięczny Fundacji za wsparcie moralne i finansowe dla dziewczynki z Sudowej Wisznej, Vikusi Stetskovich, która marzy o wyzdrowieniu i kontynuowaniu nauki z koleżankami z klasy. Jestem za to szczerze wdzięczny Oleksijowi i Zinaidzie. Wierzę, że Bóg dostrzega ich wysiłki i na pewno pomoże tej małej dziewczynce.
– FUPIL przywiązuje szczególną wagę do dzieci – do rozwoju ich talentów, zwłaszcza artystycznych i sportowych, a także sportu w środowisku lokalnym. Co w tym kierunku widzisz jako priorytet dla siebie w najbliższej przyszłości?
– Od 24 lutego 2022 roku ukraińskim dzieciom odebrano dzieciństwo, odebrano im prawo do dziecięcej radości, śmiechu i zabawy. Pozbawiono je możliwości prawidłowej nauki, rozwoju i zabawy.
Dlatego ważne jest dla mnie, aby zrobić wszystko, co możliwe, aby dzieci w społeczności odczuły skutki wojny jak najmniej. Przede wszystkim uważam za konieczne zreformowanie sportu dziecięcego i młodzieżowego. W społeczności jest 1749 dzieci w przedszkolach i szkołach, z czego tylko 230 dzieci uczęszcza do szkół sportowych dla młodzieży. I to tylko 1 dziecko na 10. Moim zdaniem jest to bardzo niski wynik. W końcu musimy stworzyć społeczność zdrowych i silnych ludzi, którzy będą kowalami naszej świetlanej przyszłości. A dla ich rozwoju potrzebujemy odpowiedniego obiektu sportowego, czyli stadionów i sal gimnastycznych. Dlatego w najbliższej przyszłości planujemy dokończyć remont stadionu szkolnego, remont sali gimnastycznej w Liceum Sudowowysznym, przebudowę boiska ze sztuczną nawierzchnią i wiele więcej. Oczywiście wymaga to ogromnych nakładów finansowych.
W zdrowym narodzie z pewnością należy rozwijać talenty artystyczne. Centrum Usług Kulturalnych Rady Miasta Sudowowyszny aktywnie i z powodzeniem działa w tym kierunku.
Jesteśmy również bardzo wdzięczni Fundacji za aktywne wsparcie naszej utalentowanej młodzieży. Z przekonaniem możemy już ogłosić kolejne wspólne wydarzenie artystyczne dla dzieci z Fundacją – „Minimis i Minimister Sudovovyshnianska TG 2025”. Pamiętam, jak wiele osób chciało zobaczyć to wydarzenie w 2024 roku. W związku z tym planujemy zorganizować konkurs talentów dla dzieci w znacznie większej sali. Równolegle z tym wydarzeniem planujemy zorganizować wesołe święto dla dzieci z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka. A to tylko część naszych wspólnych planów, które mają na celu promowanie i wspieranie rozwoju naszych ukochanych pociech.
– Co Pan myśli: czy gdyby FUPIL sponsorował pewne projekty, nie stałoby się to przykładem dla lokalnych przedsiębiorców, którzy chcieliby się zaangażować? Czy dałoby się ich zjednoczyć we wdrażaniu ważnych dla społeczności rzeczy?
– Zdecydowanie. Mamy już tak jasny przykład. Dzięki współpracy świadomego biznesu rozpoczęliśmy przebudowę lokalnego stadionu, na którym uprawiają sport dzieci, młodzież i dorośli. W tę szczytną sprawę włączyła się Fundacja oraz wielu innych lokalnych rolników, przedsiębiorców, pracowników Urzędu Miasta, pracowników KP „Moje Miasto”, a także dzieci wraz z trenerami Szkoły Młodzieży i Sportu, sportowcami i kibicami. Dzięki tak znakomitej współpracy dzieci będą miały możliwość uprawiania swoich ulubionych sportów na dwóch odnowionych trawnikach z systemem nawadniania. W tym roku planujemy wyposażyć ogrodzenie i trybuny.
– Pana zdaniem, kto obecnie w naszej społeczności pomaga ją budować? Mam na myśli zarówno czynnych dyrektorów instytucji, jak i osoby publiczne – czy może Pan powiedzieć, że mamy obecnie krytyczną liczbę osób, z którymi możemy realizować ważne zadania? Jak możemy zadbać o to, aby takich osób było więcej?
– Przede wszystkim to nasi obrońcy. W szeregach Sił Zbrojnych Ukrainy służy około 300 osób. Cała społeczność jest im wdzięczna za odwagę i poświęcenie!
Po drugie, to świadomy biznes. W końcu to oni zasilają budżet podatkami, przyczyniając się w ten sposób do rozwoju społeczności. Ponadto jest wielu przedsiębiorców, którzy na pierwsze wezwanie niosą pomoc. Zawsze aktywnie współpracują, zarówno finansowo, jak i własną pracą. Zawsze można na nich liczyć.
Powinniśmy oddać hołd pracownikom służby zdrowia. Mogę z przekonaniem powiedzieć, że każdemu pracownikowi służby zdrowia zależy wyłącznie na rozwoju placówek medycznych i społeczności. Biorą oni bezpośredni i aktywny udział w życiu społeczności.
Nauczyciele zajmują ważne miejsce w społeczeństwie. Pomimo niskich zarobków, z dumą mogą być nazywani elitą ukraińskiego społeczeństwa, ponieważ mają ważną misję – przekazywać wiedzę naszym dzieciom, budować naszą przyszłość.
Nie mogę zignorować ludzi o prawdziwie złotych rękach, którzy są głównym motorem napędowym społeczności. To pracownicy KP „Moje Miasteczko”. W imieniu całej społeczności Sudowowyszni dziękuję im za ich ciężką pracę.
I oczywiście duchowieństwo. Swoim przykładem inspirują jedność wiary, jedność ludu.
– Zenovy Ivanovich, jakie są Twoje najbliższe plany: co zamierzasz zrobić i na co liczysz?
– Planów jest wiele! Brakuje jednak niezbędnych środków i czasu. Mam nadzieję, że Ukraina odniesie upragnione zwycięstwo i wszyscy obrońcy wrócą do swoich domów, rodzin, bliskich. A później będziemy wspólnie realizować wszystkie zaplanowane plany.
– Jeśli mielibyśmy krótko opisać społeczność Sudowowysznego, jaka ona jest? Co ją wyróżnia na tle innych?
– Urodziłem się w Sudowej Wiszni, tu studiowałem i dorastałem. To społeczność wspaniałych i utalentowanych ludzi, społeczność o niewykorzystanym potencjale, w szczególności w zakresie zasobów przemysłowych. Kompleksowy plan zagospodarowania przestrzennego, który jest obecnie aktywnie opracowywany, wkrótce przyniesie odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące rozwoju tej społeczności. Ta społeczność ma prawo istnieć i dobrze się rozwijać.
– Czy trudno jest przewodzić wspólnocie? Co dla Ciebie oznacza bycie głową wspólnoty Sudowowysznej?
– Bycie głową wspólnoty to bardzo ciężkie brzemię. Obejmując taką funkcję, trzeba się przygotować na nieprzespane noce, nieregularny grafik pracy, liczne telefony – zarówno w dzień, jak i w nocy, na rozmaite wyzwania, próby i problemy, co ostatecznie odbija się na zdrowiu. W końcu wspólnota to duży i złożony mechanizm, którym trzeba umieć zarządzać, nawet przy ograniczonych zasobach finansowych.
Jednak ludowa mądrość głosi: „Bóg nie stawia silnych ludzi w takich sytuacjach, lecz jedynie daje siłę do sprostania wszelkim wyzwaniom tym, których tam postawił”. Dlatego z wiarą w Boga i maksymalnym zaangażowaniem, małymi krokami zmierzamy do celu, razem z młodym zespołem ludzi o podobnych poglądach. A cel jest prosty i jasny – rozwój i dobro wspólnoty.
Dla mnie osobiście ważne są proste rzeczy. Po pierwsze, zrobić jak najwięcej dobrych uczynków i projektów, zostawiając po sobie dobry ślad.
Po drugie, nie robić niczego, co mogłoby zawstydzić mnie, moich rodziców lub moje dzieci.
Kiedyś ksiądz z kościoła w wiosce Stradch powiedział mi słowa, które na zawsze utkwiły mi w pamięci: „Panie Przewodniczący! Kiedy czynisz dobro dla społeczności, a czynisz to, wiedzą o tym tylko dwie osoby: ty i Bóg! Skoro Bóg o tym wie, to nie ma potrzeby nikomu tego udowadniać! Uświadom to sobie i zapamiętaj!”. Dziękuję Ci, Ojcze, za Twoje dobre i trafne wskazówki!